Menu

Świeżo Upieczony Weganin

Blog o próbie przejściu na weganizm, ideologii weganizmu i o zdrowym trybie życia.

Rozpoczęcie nowej przygody

swiezoupieczonyweganin

Siemanko,

nie wiem czy ktokolwiek to będzie czytać, ale postanowiłem założyć bloga o moim przejściu na weganizm (no może nie do końca taki pełny ale o tym później) aby łatwiej mi było też przez to przejść. Najpierw chciałem zacząć od opisania kim jestem!?

Jestem Adam, mam 28 lat, kocham mięso, a przynajmniej jego smak. Zmagam się z trądzikiem od 18go roku życia, wziąłem miliard różnych tablet, antybiotyków retinoidów które pomagały chwilowo. W necie natknąłem się na artykuły wnoszące o tym, że produkty mleczne mogą odgrywać tu kluczową rolę. Zacząłem czytać, czytać i oglądać różne wystąpienia na youtube i przekonałem się, że jedzenie produktów mięsnych, mlecznych wcale nie jest takie zdrowe jak wnosi ogólnoznana publiczna opinia. Co mnie przekonało? No na przykład cukrzyca, otyłość, choroby serca, osteoporoza która jest powiązana ... no na pewno nie ze szpinakiem, a z mięsem i nabiałem. Nie chce tu przynudzać o tym, kto będzie chciał poogląda sobie na YT trochę materiałów o tym, wystarczy choćby wykład pewnego amerykanina o nazwie 101 powodów aby nie jeść mięsa czy coś takiego. Tak więc chce spróbować owej diety, w celach testowych. Napisałem na początku, że nie będzie to 100% weganizm bo chce nadal jeść jaja i miód (który też dziwnym trafem nie jest akceptowany przez weganów - ale ja kieruje się raczej zdrowym rozsądkiem). Jaja nie są raczej niezdrowe, kury cierpią w zakładach hodowlanych, ale ja mam dostęp do kur swojskich i swojskich jaj więc je zostawiam w diecie. Aha zapomniałem dodać. Mam aktualnie 90 kg wagi żywego mięcha i ćwiczę boks, lubię biegać i jeździć na rowerze. Mam dość atletyczną budowę ale jestem troszkę zatłuszczony, mam nadzieje, że dieta tu coś poprawi - ale to wyjdzie w praniu. Może kiedyś wrzucę fote, jeśli w ogóle ktoś tu będzie zaglądał.

Oprócz tego jeśli jakieś problemy świata codziennego będą mnie trapić, myślę, że cała bruzda brudnych myśli wleci prosto na ten blog.

Tak więc dzień 0 - dziś pozwoliłem sobie na ostatnią porcję filetu z kurczaka jaką miałem w lodówce. Od jutra jedziemy z koxem. Na całe szczęście moja dziewczyna z którą mieszkam jest wegetarianką ponad 10 lat więc będzie łatwiej. Ps. najśmieszniejsze jest to, że przez lata przekonywałem ją, że mięso jest zajebiście zdrowe i uważałem takie diety za głupotę. No ale to ja byłem głupi. Fakty są inne, weganie żyją dłużej, nie ma chorób tylko dla weganów, a są choroby spowodowane obżarstwem - lodów, czekolad, mięsa.

Następny wpis niebawem.

Strzałka!vegan2

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [IBG] *.internetdsl.tpnet.pl

    Życzę dużo wytrwałości :)

© Świeżo Upieczony Weganin
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci